Swoisty bruderszafcik + stosik majowy

Bok, dragi moji!* (Jak nie wiem, jak zacząć, zaczynam po chorwacku ;) Bo Chorwacja pasjonuje mnie od bardzo dawna i wciąż pozwala odkrywać się na nowo. I pewnie już dawno byście o tym wiedzieli, ale dotychczas nie pisałam nic o sobie ani o, jak to się ładnie mówi, "rzeczywistości pozaliterackiej". I dziś będzie właśnie o tej rzeczywistości, a w zasadzie o jej opuszczaniu od czasu do czasu.)
Mili moi, przede wszystkim chciałabym powiedzieć dziękuję wszystkim, którzy tutaj zaglądają i poświęcają czas na zapoznanie się z tym, co chciałam przekazać. Właśnie ze względu na to, że jesteście, uznałam że to czas najwyższy, żeby nieco spersonalizować to miejsce, a nie tylko chować się za recenzjami w dość oficjalnej formie. Dlatego od czasu do czasu chciałabym napisać coś od serca, aniżeli od umysłu recenzenckiego ;)
A tymczasem, jako że kończy się maj, wrzucam swój pierwszy stosik od wydawnictw, uzupełniony książkami, które znalazłam w Katowicach, w ramach absolutnie fantastycznego Kiermaszu Bukinistów Śląskich.


maj 2014
Od lewej (czy też od dołu, sugerując się pierwszym zdjęciem):
John Gray, Mars i Wenus zaczynają od nowa - dopiero na dniach zabiorę się za tę pozycję i powiem szczerze, że nie wiem, czego się spodziewać; mimo to jestem raczej pozytywnie nastawiona, liczę coś wartościowego w stylu Chemii miłości wydanej przez magazyn Focus. A inna sprawa, że nie miałam jeszcze okazji oceniać poradnika, więc będzie to mój debiut ;)
Arkadiusz Babczyk, Zabójczy mezalians - co myślę o tej pozycji, wiecie z mojej najnowszej recenzji. Straszne rozczarowanie, ponadprzeciętny brak umiejętności stworzenia wartkiej narracji i zmarnowanie potencjału. Chyba jeszcze nigdy tak się nie wyrażałam o książce :(
Mirosław Tomaszewski, UGI - kolejna polska pozycja, całkiem niezła. Może dla fanów thrillerów i powieści detektywistycznych nie byłaby szczególnie porywająca, ale dla czytelników takich jak ja, lubujących się od czasu do czasu w takich gatunkach, może okazać się bardzo przyjemna.
Gibran Khalil, Połamane skrzydła - właśnie jestem w trakcie czytania i to zdecydowanie najlepsza książka spośród tego, co dostałam od wydawnictw i portali. Ma bardzo poetycką konstrukcję, dużo w niej pięknego XX-wiecznego gawędziarstwa, którego coraz mniej we współczesnych książkach. Zresztą... niebawem się dowiecie! :)
Maria Krukowska, Jugosławia - przewodnik po Jugosławii, podobno jeden z lepszych na rynku. Choć ten kraj, skądinąd sztucznie stworzony, już dawno nie istnieje, w książce zostały opisane przepiękne bałkańskie kraje, do których mam słabość. Zwłaszcza do Chorwacji. Książkę polecała moja ulubiona pani doktor kroatystyki, więc nie miałabym serca przejść obok niej obojętnie ;)
Ivo Andrić, Dom na odludziu - Ivo Andrić nie jest znany w Polsce, mimo że na nasz język przełożono wiele jego dzieł. Być może ma na to wpływ fakt, że przekłady powstawały wiele lat temu, w ramach współpracy polsko-jugosłowiańskiej. Mimo krótkiej formy spodziewam się dość trudnego języka, długich opisów otoczenia i przeżyć wewnętrznych.
W skład tej małej kolekcji wchodzi także niewidoczne na zdjęciu wydanie elektroniczne powieści:
Anna Rybkowska, Nell (tom 1) - niestety, a może właśnie stety, wydawca przygotowujący wznowienie Nell postanowił podzielić ją na dwa tomy. Nie wiem, co nim kierowało, ale muszę przyznać, że gdybym musiała przeczytać drugie tyle (czyli ponad 300 stron), nie wiem, czy bym nie zwątpiła. Mimo że akcja nie była najgorsza, w treści było sporo drażniących przywar, o których już pisałam. Z drugiej strony, jestem prawie pewna, że druga część jest o niebo lepsza - a więc może taki podział działa na niekorzyść powieści, która, w takiej formie, nie ma szans się obronić? Może kiedyś skuszę się na lekturę drugiego tomu, póki co muszę ochłonąć, najlepiej nie tylko w kontekście twórczości pani Rybkowskiej, ale także literatury polskiej w ogóle ;)

Zatem używajcie ostatnich chwil maja (nie wiem, jak u Was, ale na moim Śląsku klaruje się niezła pogoda!), vidimo se**!
__________
Aktualizacja w wyniku wycieczki do galerii handlowej :D Stało się dokładnie to, co przeczuwałam. W magiczny sposób do majowej kolekcji dołączyły dwie wspaniale się zapowiadające książki:
Eric Emmanuel Schmitt, Trucicielka - do dzieł tego autora, jak i do tej konkretnej pozycji przymierzałam się kilkakrotnie i wreszcie skusiłam się na zakup. Bardzo jestem ciekawa, czym zaskoczy mnie pan Schmitt i mam nadzieję, że przy tym zaskakiwaniu także mnie zachwyci. Tak mi obiecywali inni czytelnicy, a ja Wam wierzę! :)
Haruki Murakami, Kronika ptaka nakręcacza - kolejna książka mojego ukochanego Murakamiego. Stosunkowo niedawno poznałam jego twórczość, ale jestem nią absolutnie oczarowana. Nawet słabsze elementy w powieściach nie potrafią mnie zniechęcić, facet ma coś w sobie ;)
__________
* Cześć, moi drodzy
** Do zobaczenia
Chorwacki jest cudowny <3

6 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa jak ocenisz poradnik :) cóż, sama nigdy nie oceniałam takiej formy i mnie to interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam tu niebawem ;) Też się zastanawiam, jak to ugryźć, od jakiej strony... Ale liczę na to, że jego lektura sama mi podsunie jakieś rozwiązanie :)

      Usuń
  2. Dwie ostatnie zdobycze faktycznie cudne! Życzę miłej lektury:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już się nie mogę doczekać, aż znajdę na nie czas! :)

      Usuń
  3. Zabójczy mezalians naprawdę tak fatalnie? oj...
    Na trucicielkę to i ja poluję! zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj naprawdę, aż ciężko mi było uwierzyć :(
      "Trucicielka" patrzyła na mnie w każdym Matrasie, dlatego w końcu jej uległam ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku! Dziękuję Ci serdecznie, że tu zajrzałeś i że poświęciłeś mi chwilę. Proszę, zostaw po sobie ślad, ponieważ każdy komentarz jest dla mnie największą nagrodą za włożoną pracę i serce :)