7 książek, które kojarzą mi się z... dzieciństwem

Dzień Dziecka to idealna okazja do powspominania dzieciństwa. Oczywiście w kontekście literackim! :) Oto moje siedem propozycji książek kojarzących się z dzieciństwem, tudzież z byciem "młodszą młodzieżą" (uwielbiam to określenie, to też skojarzenie związane z dzieciństwem!):

#7 Michael Bond, Nowe przygody Paddingtona
Bardzo sympatyczna historia o przygodach misia Paddingtona. Pamiętam, że wypożyczyłam ją podczas jednej z wizyt w bibliotece, które obowiązkowo odbywałam z tatą. Jest to pierwsza, a przynajmniej jedna z pierwszych powieści o takiej objętości, którą usiłowałam przeczytać sama. Pamiętam, że później mama mi ją kupiła, żebym miała na własność i nie musiała się spieszyć z czytaniem :) Podobna sytuacja była z powieścią o Pippi, ale to raczej z zamiłowania, aniżeli pośpiechu. Dla jasności, Pippi też kocham i stawiam na równi z Paddingtonem!


#6 Lucy Maud Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza

Nie do końca pamiętam, jak ta książka trafiła w moje posiadanie, ale chyba dostałam ją od cioci. Jest przepięknie wydana i do tego urzekająca, od razu przypadła mi do gustu. I właśnie dlatego wraz z mamą kupiłam kolejne trzy części z tej samej linii wydawniczej; na zakupy wybrałyśmy się podczas pobytu u dziadków na wsi. Zarówno wyprawy do miasta, jak i tak przyjemne zakupy, wspominam wspaniale :)
#5 Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie
Tę książkę dostałam oczywiście z powodu bezgranicznej fascynacji bajką o Muminkach, którą nadawało TVP1 w środy ;) Kojarzy mi się z wyprawami do centrum miasta w towarzystwie rodziców; wyprawy te pamiętam jak przez mgłę, ponieważ byłam mała, a duże miasto - całkowicie mi obce. "Dolina Muminków w listopadzie" trafiła do mnie jako wynagrodzenie mąk związanych z wizytą u okulisty, tego jestem absolutnie pewna. Jak smutno było nie móc przeglądać stron w poczekalni, bo ostrośc rozmywały krople zaaplikowane przez panią doktor... :(


#4 Helen Young, Pogoda
Absolutnie wspaniałe wspomnienie z dzieciństwa! Kolejna książka zakupiona podczas wakacji u dziadków, obejrzana chyba milion razy. Pamiętam, że w środku miała mnóstwo fantastycznych gadżetów obrazujących różne zjawiska atmosferyczne. Prawie na każdej stronie były paseczki, za które można było pociągnąć i obejrzeć na przykład okolicę przed tornadem oraz po jego przejściu. Mnóstwo tego typu bajerów, a także krótki, ale zrozumiały dla dziecka tekst był kolejnym atutem, który przyciągał do książki na długie godziny. Cudo!

#3 Marc Levy, A jeśli to prawda...
Od razu wyjaśniam - książka nie ma nic wspólnego z dziećmi, ani nie jest adresowana do dzieci. Ale jestem prawie pewna, że to pierwsza "doroślejsza" książka, którą przeczytałam w życiu. Trafiłam na nią przypadkiem - szperałam w bibliotece na dziale młodzieżowym w poszukiwaniu czegoś ciekawego. I trafiłam na nią, prawdopodobnie źle odłożoną. Jakie było moje szczęście, że trafiłam właśnie na nią! Owszem, jest to romans, ale bardzo zgrabnie napisany, ambitny, z pomysłem. Bardzo przypadł mi do gustu i do dziś go dobrze wspominam. Swoją drogą na pewno znacie tę książkę, a przynajmniej film na jej podstawie. Podany tytuł jest stary, po wznowieniu powieść ukazuje się pod tytułem "Jak w niebie".

#2 Ewa Nowak, Ogon Kici

Tę książkę, podobnie jak i inne z tej serii, czytałam, będąc już nastolatką. W sumie przeczytałam dziewięć tomów (wiem, że później ukazały się jeszcze jakieś książki, ale nie ciągnęło mnie do nich), każdy z nich był inny i w zasadzie każdy na swój sposób przypadł mi do gustu. "Ogon Kici" cenię sobie szczególnie, ze względu na fabułę, która pochłonęła mnie bez reszty i sprawiła, że książka na lata stała się jedną z moich ulubionych pozycji. Pamiętam, że w książkach pani Ewy bardzo podobało mi się bijące od nich ciepło, wspaniała atmosfera i poczucie przynależności do świata, w którym rozgrywała się akcja powieści. Taki warsztat, ale przede wszystkim umiejętność przekazywania emocji to skarb!

#1 J. K. Rowling, Harry Potter i Kamień Filozoficzny
Oto mój absolutny numer jeden, decyzja nie podlega najmniejszej dyskusji! Może i nie jestem w tej fascynacji oryginalna, ale saga o Harrym Potterze jest swoistym symbolem moich czasów. Ciężko mi wskazać ulubiony tom; na pewno ważna jest dla mnie pierwsza część ze względu na to, że gdybym po nią nie sięgnęła, pewnie nie poznałabym magii tej historii. A odkrycie jej zawdzięczam rodzicom, którzy kupili mi "Harry'ego..." podczas zakupów - byłam dość mocno zdziwiona, bo wtedy raczej nie dostawałam od nich książek, o które nie prosiłam (od "Harry'ego..." zaczęła się moja pasja czytelnicza!). Najbardziej spodobała mi się chyba część trzecia, choć pozostałe także są dla mnie ważne i nie potrafię jednoznacznie niczego określić. Świat powieści i filmów o Harrym Potterze to nie tylko kawał dobrej historii, ale także masa wspomnień. Uwielbiam wracać zarówno do książek, jak i ekranizacji, coś wspaniałego!
 
Ach, rozmarzyłam się, pisząc tę notkę! Jak miło do tego wrócić, a przy okazji odświeżyć tyle miłych wspomnień... Zaraz przeglądnę te książki i ustawię w widocznym miejscu na półce - żeby mi przypominały, ile przechowują dobrych wspomnień i poprawiały humor! :)
A jakie książki Wam się kojarzą z dzieciństwem? Czy dziś także do nich wracacie, a może całkowicie zmieniliście gust literacki?
Z dużym zainteresowaniem czekam na Wasze wypowiedzi, a tymczasem - miłego Dnia Dziecka!

16 komentarzy:

  1. Podpisuję się pod Muminkami i Anią. Harrego wstyd się przyznać nie znam do dziś. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jest za późno go poznać! :) Szczerze mówiąc nie wiem, jakbym odebrała cykl powieści o Harrym, gdybym je poznała teraz, a nie w dzieciństwie. Ale może warto?
      Ania oraz Muminki to też znak naszych czasów, a nawet wcześniejszych pokoleń. Kiedyś to się pisało książki! ;)

      Usuń
    2. Nie zaszkodzi spróbować, może dorwę HP w bibliotece.

      Usuń
    3. W takim razie życzę miłych wrażeń :D Tak sobie myślę, że to superuczucie, po raz pierwszy czytać tak dobrą książkę!

      Usuń
  2. Oooo, Miś jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :) Choć opieram to tylko na wspomnieniach, bo z treści niestety nie pamiętam nic... Ale i "Paddington" jest w mojej biblioteczce, może kiedyś przyjdzie pora, żeby sobie go odświeżyć :)

      Usuń
    2. U mnie też gości w biblioteczce kilkanaście części :) Kupiłam kiedyś, bo była promocja na te nowe wydania :)
      Będę swoim dzieciom czytać, jak się już ich dorobię :)

      Usuń
    3. Ja mam tylko tę jedną :) Ale zgadzam się, że są pewne książki, które dzieciom po prostu trzeba przeczytać! Tych najważniejszych nie oddam i zachowam dla potomnych :)

      Usuń
  3. Hej, ja także dobrze wspominam dzieciństwo jeżeli chodzi o czytanie książek.. U mnie z tego co pamiętam były to Baśnie Andersena, Mała Syrenka, oczywiście Ania z Zielonego Wzgórza, Dzieci z Bulerbyn, Akademia Pana Kleksa, Pies który jeździł koleją, Muminki , Pinokio i Ten Obcy... To były czasy, aż chciałoby się z powrotem być dzieckiem... :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, bajki i baśnie także wypełniały moje dzieciństwo! :) Ale postawiłam na tytuły, które poznawałam (lub usiłowałam poznawać :)) sama.
      Ach, to były wspaniałe czasy, nie da się ukryć! :)

      Usuń
  4. Ach, "Harry Potter"! Ja chyba też najbardziej lubię trzecią część, no, bo Syriusz przecież <3 Czytałam też "Anię..." i "Pippi..." - obie uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Syriusz to niesamowita postać! :) W ogóle cała 3 część ma swój klimat, bardzo zbliżony i jednocześnie różny innym częściom.
      Choć "Ania...", "Pippi..." i dziesiątki innych fenomenalnych powieści to klasyki literatury dziecięcej, nic nie strąci Harry'ego z piedestału, chyba naprawdę nie ma przesady w mówieniu, że jest to symbol dzieciństwa :)

      Usuń
  5. Paddingtona - uwielbiam :) Do tej pory mam jego przygody w trzech częściach, które kupiła mi mama jakieś 25 lat temu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wartość sentymentalna nadaje książkom wyjątkowego znaczenia :) Super, takie książki w domu cieszą najbardziej!

      Usuń

Drogi Czytelniku! Dziękuję Ci serdecznie, że tu zajrzałeś i że poświęciłeś mi chwilę. Proszę, zostaw po sobie ślad, ponieważ każdy komentarz jest dla mnie największą nagrodą za włożoną pracę i serce :)