Stosik czerwcowy

Czerwiec staje się już historią, zatem zapraszam Was do rzucenia okiem na mój książkowy stosik! :) W tym miesiącu było raczej ubogo z blogowaniem ze względu na sesję, która postanowiła mnie wykończyć. Oczywiście, że ukradkiem podczytywałam sobie książki, równie owocnie je zbierałam, na co wskazuje poniższe zdjęcie, jednak pisanie sobie odpuściłam na rzecz obowiązków. Uroczyście obiecuję nadrobić to latem, a tymczasem spójrzcie, co dobrego zasiliło moją biblioteczkę w tym miesiącu:
Od góry:
Federico Moccia, Amore 14 - tę książkę zakupiłam dosłownie za grosze na kiermaszu na rzecz bezdomnych psiaków, o którym Wam pisałam nie tak dawno. Spodziewam się lekkiego czytadła w sam raz na lato, zresztą zamierzam niebawem się o tym przekonać. Choćby nie było warto, pozostaje cudowna satysfakcja, że pomogłam tym małym słodkim pimpkom! ;-)
Barbara Vujcic, W kraju Róży - pozycja przysłana przez wydawnictwo Novae Res. Jest to historia młodej Polki, która w latach 90. wyjechała do Londynu, aby tam rozpocząć nowe życie. Mimo mankamentów, jest całkiem nieźle. Dobra informacja - to nie romansidło, opis z tyłu mnie zwiódł! A więcej dowiecie się niebawem, bo jestem już na finiszu i na dniach przygotuję recenzję.
Trudi Canavan, Gildia magów - kolejna książka z kiermaszu Karmimy Psiaki. Nie jestem fanką fantastyki, ale trylogię Czarnego Maga uważam za dość istotny tytuł na rynku i chociaż spróbuję przeczytać. Mam nadzieję się zachwycić i dać drugą szansę temu gatunkowi! A przy okazji... Książka = kolejna paczka karmy!
Mirosław Tomaszewski, Pełnomocnik - książkę otrzymałam od pani Marii Tomaszewskiej po opublikowaniu recenzji "UGI" i przyznam, że intryguje mnie jej zawartość. Niebawem planuję ją odkryć i podzielić się z Wami odczuciami :)
John Green, Gwiazd naszych wina - mało oryginalnie z mojej strony, ale wszyscy tak cudownie wypowiadacie się o tej książce, że po prostu muszę ją przeczytać! Mam nadzieję na spotkanie z kawałem dobrej roboty i czuję w kościach, że się nie zawiodę. Kusi mnie też film, ale czy to dobry pomysł iść na niego przed lekturą? Poradźcie, bo w tej kwestii jestem raczej sceptykiem!
Kate Atkinson, Jej wszystkie życia - kolejna dość popularna pozycja. Może nie towarzyszył jej aż taki rozgłos jak Greenowskim "Gwiazd naszych wina", ale widziałam kilka bardzo pozytywnych recenzji i postanowiłam sprawdzić na własnej skórze. Tomiszcze jest dość opasłe, ale czasu też nie brakuje, więc zapowiada się dobry lipiec! Ach, i nie omieszkam wspomnieć, że zarówno "Jej wszystkie życia", jak i "Gwiazd naszych wina" to moje nagrody za trudy sesji!
Bruce Fogle, Wielka encyklopedia: Psy. Zdrowie - książka na samym dole to trzecia już zdobycz wyłowiona na kiermaszu charytatywnym. Tym razem bardzo w temacie akcji, bo o pieskach. A jako że jestem dumną posiadaczką uroczego kundelka Snoopiego (który także przeżył schronisko), posiadanie takiej książki jest jak najbardziej uzasadnione, a wręcz wskazane. Przyznaję się, że póki co przewertowałam ją pobieżnie, ale wydaje się być profesjonalna i rzeczowa. Czy tak jak być powinno! ;)
I znów stosik nie objął e-booka, którym tym razem jest:
Anna Rybkowska, Nell (tom 2) - wrodzona ciekawość i skłonności do przejawiania oporu zdecydowały - postanowiłam zmierzyć się z drugim tomem recenzowanej już wcześniej przeze mnie "Nell", którą przysłał mi portal Sztukater. To taki romans, z niewiadomych powodów sztucznie podzielony na dwie części; coś jest niezłe, coś psuje efekt, trochę chaosu i niezłego, acz prostego języka to chyba najbardziej zwięzła recenzja, jaką jestem w stanie przedstawić w pigułce. Jest namiętność, jest dylemat i rozpacz, ale wszystko jakieś takie... Podane jakby bez serca. Nieeee, nie, nie.

Niestety, to tyle z czerwcowych nowości. Mam nadzieję, że lipiec przyniesie więcej czasu na czytanie, relaks i pisanie - dla Was i dla siebie. A tymczasem standardowe pytania, na które bardzo chciałabym uzyskać odpowiedź:

Czytaliście coś z wymienionych wyżej pozycji? Co polecacie, a co odradzacie? Koniecznie dajcie znać! :)

18 komentarzy:

  1. Jak na razie nie czytałam nic z Twojego stosu, ale "Jej wszystkie życia" chętnie bym podkradła :) "Pełnomocnika" też mam i niebawem będę go czytać.
    Życzę przyjemnej lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      "Jej wszystkich żyć" sama sobie zazdroszczę! (uwielbiam sesję właśnie za te cudne nagrody, które sama sobie rozdaję) :D

      Usuń
  2. Z całego serca polecam "Gwiazd naszych wina"! :)
    Miłej lektury ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Lekturę "Gwiazd..." zaczęłam już wczoraj, wciągnęła mnie bez reszty. Zapowiada się fantastycznie!

      Usuń
  3. Z twojego stosika czytałam tyko Gwiazd naszych wina, jestem bardzo ciekawe twojej recenzji tej książki :)
    Czekam również na recenzję Amore 14 i Jej wszystkie życia :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Inna
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam niebawem, recenzja "Gwiazd naszych wina" pojawi się wkrótce! :) Inne pozycje - trochę później, bo stosik do przeczytania rośnie ;)

      Usuń
  4. Czytałam jedyne Greena. Czekam na recenzję pozostałych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak więc zapraszam! A jak wrażenia po Greenie? ;)

      Usuń
  5. Dużo ciekawych pozycji, czekam więc niecierpliwie na recenzje :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam zatem, niebawem recenzje "W kraju Róży" i "Gwiazd naszych wina" :)

      Usuń
  6. Nie czytałam niczego z Twojego stosika, choć również mam ochotę na Greena :) także myślałam o pójściu do kina na "Gwiazd naszych wina". Zazwyczaj kiedy najpierw obejrzę film, a potem przeczytam książkę jestem niezadowolona, choć teraz czytam "Rzekę tajemnic", film widziałam dwa razy i jestem zadowolona z lektury, więc może nie zawsze ta zasada się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, często tak jest, że film jest gorszy od powieści i psuje efekt, jeśli weźmie się go na pierwszy ogień. Aczkolwiek są wyjątki od reguły, zgadzam się!
      Za "Gwiazd naszych wina" już się zabrałam i z poziomu +/- sto dwudziestej strony serdecznie polecam! Wygląda więc na to, że jeśli dotrę do kina to z treścią książki w głowie, a więc wszystko we właściwej kolejności :D

      Usuń
    2. To bardzo dobrze! :D mam nadzieję, że i mi uda się na tę kolejność załapać ;) wydaje mi się, że problem kolejności film/książka jest najważniejsi w pewnych specyficznych gatunkach, np. kryminałach, w których często kluczowy jest element zaskoczenia, kiedy zaś zna się główne motywy, traci się wiele przyjemności z lektury. Choć zawsze lepiej uważać ;)

      Usuń
    3. No tak, w gatunkach typu: kryminał, thriller etc. jest problem z godzeniem książki z filmem. Chyba w takim przypadku należy wybrać, czy bardziej lubi się czytać, czy oglądać i od tego zacząć - a pozostałe źródło potraktować jako przyjemność ;) Na szczęście w obyczajówkach nie ma takiego problemu, co bardzo mnie cieszy, bo lektura "Gwiazd..." sprawia mi wiele przyjemności - i mam nadzieję, że z filmem będzie tak samo. Ale mimo wszystko - ostrożności nigdy za wiele, co prawda do prawda! :D

      Usuń
  7. Ciekawe czy Gildia Magów będzie Ci się podobać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, mnie też to bardzo ciekawi, zwłaszcza że ostatnia fantastyka, której dałam szansę (nie licząc szalenie modnych wampirów) to "Harry Potter..." i "Atramentowe serce", ale wstyd :D Zdecydowanie muszę zacząć wszystko na nowo z tym gatunkiem, ale to dopiero, jak stosik zaległości czytelniczych ciut zmaleje :)

      Usuń
  8. Czytałam "Amore 14", naprawdę dobra książka :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, bo oprócz tego, że od dawna byłam opatrzona z okładką, nie wiedziałam, czy treść jest warta uwagi, dzięki! :)

      Usuń

Drogi Czytelniku! Dziękuję Ci serdecznie, że tu zajrzałeś i że poświęciłeś mi chwilę. Proszę, zostaw po sobie ślad, ponieważ każdy komentarz jest dla mnie największą nagrodą za włożoną pracę i serce :)