Stosik sierpniowy

Dobar dan! :-)
Przyszła pora na stosik sierpniowy. A w zasadzie pora ta nadeszła już całkiem dawno, ale - co tu dużo mówić - wówczas byłam gdzieś między plażowaniem a chłonięciem atmosfery starego miasta w magicznym Trogirze :)  I o tej wyprawie na pewno coś napiszę albo dokleję link (będzie też literacko!), niemniej jednak teraz pora na zaległy sierpień.
Tym razem postanowiłam kierować się aktualnymi zachciankami czytelniczymi i... wyszło właśnie tak! Patrząc na ten stosik, pewnie można mi zarzucić, że postąpiłam dość mainstreamowo, dlatego też moją nową kolekcję prezentuję osobiście, poprzez słitfocię, aby mainstreamowości stało się zadość :D
W tym miesiącu recenzowałam egzemplarze otrzymane wcześniej, a sierpniowe nowości są - co do jednej! - kupione przeze mnie, oczywiście po długich minutach (godzinach?) poszukiwań atrakcyjnych ofert. I w sierpniu najbardziej sympatycznym portalem okazała się strona wydawnictwa Znak, gdzie kupiłam aż 5 książek i to w bardzo rozsądnych cenach. Do rzeczy jednak, do rzeczy!

Od samej góry następują:
Neil Gaiman, Odd i Lodowi Olbrzymi - bardzo długo musiał pan Gaiman czekać, aż coś wreszcie wpadnie w moje ręce. Dałam się porwać kilku pochlebnym recenzjom Księgi cmentarnej, przysłuchiwałam się ochom i achom nad twórczością tego pana, jednak moment, kiedy sama zakosztuję jego prozy nie nadchodził. Na szczęście nadeszła chwila, gdy dorwałam się do kosza z marketowymi promocjami, i tam też wykopałam tę cieniutką książeczkę za niespełna 7 złotych. Niebawem czeka mnie miła czytelnicza uczta!

Lauren Oliver, Delirium - Delirium dostało już ode mnie dość sporą laurkę, ale powtórzę to jeszcze raz: fantastyczna, przewspaniała i wcale nie taka słodka i młodzieżowa. Polecam, polecam! :D

Lauren Oliver, Pandemonium - Pandemonium pojechało ze mną na wakacje, a wróciło przeczytane, więc recenzja niebawem. Na razie wspomnę tylko, że dorównuje jakością pierwszej części i ma taki piękny zabieg literacki, ojej, ojej :)

Lauren Oliver, Requiem - trzecia część trylogii także zabrała się na cudowne wakacje, więc wypoczywała, zwiedzała i przyjechała pochłonięta od deski do deski. To jest absolutnie fantastyczne. Naprawdę! Szczegóły wkrótce :)

K.A. Tucker, Dziesięć płytkich oddechów - chciałam kupić tę książkę od momentu, kiedy po raz pierwszy o niej usłyszałam. I w końcu ją kupiłam i mam nadzieję ją szybko przeczytać, choć stosik rośnie, a czasu zacznie ubywać wraz z nadejściem roku akademickiego... Ale prędzej czy później dam radę i wierzę, że nie będzie to czas stracony :)

Colleen Hoover, Hopeless - nie wiem, no, ta książka od początku wydawała mi się jakaś taka słodka, na maxa młodzieżowa i ogólnie byłam na nie. Ale później przeczytałam kilka pochlebnych recenzji, a jeszcze później Znak połączył ją w cenowo atrakcyjną parę z Klątwą tygrysa i... stało się. I oby w tej materii działo się dobrze!

Colleen Houck, Klątwa tygrysa - kolejna głośna powieść, a jeszcze głośniejszy spór o to, czy powieść jest wartościowa, czy wręcz przeciwnie. Cóż, przekonamy się! Jeśli treść dorównuje okładce, będzie całkiem przyjemnie :)

To tyle sierpniowych zdobyczy. I to tyle, jeśli chodzi o moje ograniczanie wydatków związanych z książkami... Ale nic to, może uda mi się od września. Pod warunkiem, że nie zaliczymy do tego skarbów, które upolowałam w Chorwacji ;-) Celem numer jeden w tym roku będzie była Greška u našim zvijezdama, czyli Gwiazd naszych wina, które zaraz po powrocie odfoliowałam i już się do nich przymierzam. A oprócz tego pojawiły się zdobycze na tle mojego bałkańskiego bzika iii tam ich było tak dużo, i takie tanie, a ja musiałam się ograniczyć ze względu na powrót autokarem... :< Ale o tym we wrześniowym stosiku.

Sierpień to także początek dla świetnego wyzwania czytelniczego organizowanego przez autorkę bloga Lustro Rzeczywistości. Szczegóły akcji i jej przebieg w moim wydaniu TUTAJ.

Umilacz opalania ;-)
Sierpień się skończył, a wraz z nim - wakacje. Dlatego wszystkim, którzy wracają do szkoły albo właśnie kończą urlop i szykują się do pracy, życzę mnóstwo wytrwałości i czasu na czytanie dobrej literatury. Z kolei tej części świata, która - podobnie do mnie - ma jeszcze miesiąc spokoju przed sobą, życzę, żeby wrzesień okazał się najdłuższym miesiącem i bardzo powoli zmierzał ku schyłkowi ;-)

20 komentarzy:

  1. Trylogię Delirium mam u siebie, ale jeszcze nie czytałam. Muszę się w końcu za nią zabrać :) Hopeless fajne, ale bez jakiegoś wielkiego szału... A na "Dziesięć płytkich oddechów" też mam ochotę. Przyjemnego czytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Wszystkie trzy tomy "Delirium" polecam z całego serca, kawał świetnej roboty! :D

      Usuń
  2. O książce "Hopeless" już czytałam kilka recenzji i zaczynam się na nią czaić, tak samo jak na "powód by oddychać", której tutaj nie masz, ale jak nie czytałaś, rzekomo też dobra. Osobiście nie wiem, bo dopiero będę uszczuplać swoje oszczędności w księgarni :D
    Pozdrawiam,
    A.

    http://still-changeable.blogspot.com - będzie mi miło, jeśli zajrzysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o "Powodzie...", poczytam, czym to pachnie :D A co do "Hopeless" - zobaczymy, co z tego wyjdzie, jak już się przyczaję na nią na dobre ;-)

      Usuń
  3. Do Neila Gaimana zraziłam się przy Gwiezdnym Pyle, dlatego nie tknę żadnej z jego książek. A na Delirium mam ochotę już od dawna :)
    Miłej lektury życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! A "Delirium" to doskonały wybór, nie wahaj się :D

      Usuń
  4. Zazdroszczę Ci wszelkiego fantasy... Oprócz Gaimana, którego nie dzierżę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, już kolejny głos na nie dla Gaimana - koniecznie muszę wreszcie poznać jego twórczość, taka skrajność opinii wróży coś konkretnego. Pytanie tylko, czy to będzie pozytywny konkret, czy raczej konkretnie na nie :D

      Usuń
    2. To jest tak jak z np Meyer, Sapkowskim, Martinem i Coelho ;) Albo nienawidzisz, albo kochasz ;) Nie ma innej opcji ;)

      Usuń
    3. Tacy pisarze to dość ciężki orzech do zgryzienia, a granica między dziełem a kiczem często bywa cienka... :D (ekhm ekhm Coelho :P)

      Usuń
  5. "Dziesięć płytkich oddechów" czytałam i uwielbiam, podobnie Hopeless.
    Klątwę tygrysa i Delirium czytałam kiedyś tam dawno - pierwsza bez szału, ale do przeżycia. Za to druga świetna.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, "Delirium" jest świetne. Wręcz dużo lepsze niż się spodziewałam! :) Po "Dziesięciu płytkich oddechach" też spodziewam się czegoś dobrego, natomiast to "Hopeless"... Jakoś tak nie umiem się pozytywnie nastawić, póki nie spróbuję ;-)

      Usuń
  6. Ale fajny stos! NA polecam a Klątwa Tygrysa to dla mnie porażka... Zobaczysz, czy Tobie się spodoba ;) I dziękuję, że o mnie wspomniałaś ;)
    PS. Wyłącz weryfikację obrazkową komentarzy, bardzo proszę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję szybko się przekonać i przy okazji mam nadzieję, że będą to pozytywne wrażenia :D
      Nie mogę, niestety :< Ostatnio, jak wspomniałaś o weryfikacji, wyłączyłam ją, ale zalała mnie taka fala spamu, że nie mogłam się odkopać we własnej poczcie...

      Usuń
  7. Piękny stosik. Zadnej książki nie czytałam, więc jestem ich ciekawa. Życzę przyjemnej lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! ;) Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że trylogia Delirium to majstersztyk :D Mam nadzieję, że niebawem resztę też będę mogła polecić :)

      Usuń
  8. Duży stos. Wiele ciekawych pozycji. Życzę miłej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Rzeczywiście, prawie, że w 1/2 mogę już stwierdzić, że ciekawe :D A że duży... Tak to się dzieje, jak staram się ograniczyć :P

      Usuń
  9. Miłego czytania, ja też w sierpniu kupiłam sobie Hopeless, muszę się przekonać cóż to za twór;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - i także życzę miłej lektury! :)

      Usuń

Drogi Czytelniku! Dziękuję Ci serdecznie, że tu zajrzałeś i że poświęciłeś mi chwilę. Proszę, zostaw po sobie ślad, ponieważ każdy komentarz jest dla mnie największą nagrodą za włożoną pracę i serce :)