Stosik wrześniowy


Witam Was zdjęciem z wakacji, które są już tylko wspomnieniem. Dzikie szczęście wypisane na mojej twarzy jest potrójne - z powodu pobytu w mojej cudownej Chorwacji, wycieczki do przepięknego Splitu i zakupu Gwiazd naszych wina po chorwacku. Ale to nie koniec literackich przyjemności!
Zanim jednak przejdziemy do tej przyjemnej części, w której mogę przechwalać się do woli, chciałabym poprosić Was o zajrzenie


To takie moje małe turystyczne podsumowanie wyjazdu, o którym mówiłam, że na pewno się pojawi niebawem. No i oto nadeszło to niebawem, zapraszam Was bardzo serdecznie! :)
A mówiąc w dużym skrócie, wakacje były cudowne. Absolutnie nic nie podrobi klimatu chorwackiego wybrzeża - to trzeba poczuć i przeżyć! :)

W tym miesiącu książek przybyło mi sporo, ale w miarę dobrze idzie mi moje postanowienie o zredukowaniu ilości kupowanych książek. Na chorwackie zdobycze dałam sobie pozwolenie już dawno temu, natomiast polskie zakupu ograniczyły się do dwóch sztuk. Cała reszta to egzemplarze recenzenckie. 
Moje nowości wyglądają tak, jak to widać na zdjęciu z prawej strony ozdobionym pięknymi flagami jeszcze piękniejszych krajów :D
Natomiast książki, posuwając się w kierunku od dołu do góry, to:

Slobodan Prosperov Novak, Povijest hrvatske književnosti IV - a więc historia literatury (część czwarta, a więc okolice współczesności), która zapewne przyda mi się na studiach. Będąc przy temacie, mam do Was pytanie:
czy znacie jakąś literaturę bałkańską?
Pytanie bierze się stąd, że raczej ludzie dziwnie na mnie patrzą, kiedy o tym mówię, a to kawał dobrej literatury!

Alberto Fortis, Put po Dalmaciji - kolejna zdobycz prosto z Chorwacji, podobnie jak pozycja wyżej, znaleziona za grosze.Wartości merytorycznej dowodzi fakt, że jest to książka gatunku putopis, co nieco zbliża się do dziennika podróży, ale zachowuje się ciut inaczej. Fantastyczny staroć sprzed wieków, omnomnom :D

John Green, Greška u našim zvijezdama - chorwackie Gwiazd naszych wina, o których pisałam Wam już kilka razy i o których mówię na lewo i prawo. Taaaaaak się cieszę, o tak! :D Ale, żeby nie było za wesoło, ma jeden mankament. To jedna z tych chorwackich publikacji, w których dialogi są ujęte w cudzysłów, zamiast być rozplanowane za pomocą myślników. Dziwnie się to czyta... ;-)

Matt McGinn, Coldplay. Życie w trasie - oto książka od wydawnictwa Sine Qua Non, z którym niedawno miałam przyjemność rozpocząć współpracę. Jestem w trakcie czytania i póki co bardzo mi się podoba. Nie ma to nic wspólnego z biografią, natomiast jest kopalnią wiedzy na temat świata muzyki od kuchni, swego rodzaju pamiętnikiem i relacją z fascynującej podróży. Taaaaaaak! :D

Michelle Cohen Corasanti, Drzewo migdałowe - recenzję Drzewa migdałowego mieliście już okazję czytać (a jeśli nie, polecam!), ale powtórzę to raz jeszcze: fascynująca panorama historii i obyczajowości Palestyny, z orientalnymi krajobrazami w tle. Zajrzyjcie, bardzo dobra książka :)

Jolanta Kwiatkowska, Ja i Oni. Pół żartem, pół serio - nie wiem, nie pytajcie, to książka od Matrasu, którą niebawem zamierzam przeczytać. Wydaje się być niezła i jeśli rzeczywiście wykorzystuje swój potencjał to będzie to niezła zabawa!

Klaudia Kopiasz, W głąb lawendowych uliczek - to książka młodziutkiej debiutantki, która wydaje mi się być warta uwagi, więc niebawem ją tą uwagą obdaruję. A za fakt, że książka już na tę uwagę czeka, dziękuję samej Autorce, z którą bardzo przyjemnie mi się rozmawiało! :)

Słownik nowych gatunków i zjawisk literackich - kupiłam tę pozycję za niewielką cenę z nadzieją, że dostanę coś, co może posłużyć za taką literacką pigułkę zbierającą wszystkie dziwne trendy w literaturze współczesnej. I rzeczywiście, publikacja jest całkiem niezła, ale spodziewałam się czegoś... mniej oczywistego. Ale ostateczne opinie będą, jak przyjrzę się bliżej słownikowi.

Tony Buzan, Rusz głową - zaopatrzyłam się w tę książkę z myślą o studiach, które właśnie dziś postanowiły mnie zaskoczyć swoim istnieniem. Jestem prawie w połowie, póki co wiele mi nie pomogła, niemniej jednak mam nadzieję, że dopiero zacznie się "dziać". No dobra, tak między nami to trochę oczekuję, że zdziała cuda... :P

To już koniec przechwalania się moimi nowiutkimi zdobyczami. A jak Wam minął wrzesień? Czytaliście coś z mojego stosiku? A może polecacie coś, co warto będzie mieć w stosiku październikowym? Zapraszam do dyskusji! :)

13 komentarzy:

  1. Znasz chorwacki, czy to w ramach ciekawostki kupiłaś? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam :) Studiuję serbski, który jest prawie identyczny, a różnice nadrabiam sama - bo Chorwacja interesuje mnie dużo bardziej ;-)

      Usuń
  2. Właśnie... Dobre pytanie, znasz chorwacki? :) Gwiazd naszych wina przeczytałam, a jakże, ale niezbyt mi się podobało. Dziwna jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gwiazd naszych wina" to jedna z tych książek, które albo się kocha, albo się ich nie znosi, więc nic w tym dziwnego ;-) A chorwacki znam :) Nie na jakimś szalenie dobrym poziomie, ale daję radę :D

      Usuń
  3. Ja jeszcze po polsku nie przeczytałam "Gwiazd naszych wina", a tym bardziej po chorwacku, którego kompletnie nie znam :D A z Twojego stosiku zazdroszczę "Drzewa migdałowego" :)) Nie czytałam, ale krąży mi ta książka po głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam i "Gwiazd naszych wina", i "Drzewo migdałowe" :) Ta druga mi też długo chodziła po głowie, a jak okazało się, że mogę dostać ją do recenzji, nie wahałam się ani chwili :D

      Usuń
  4. Mam na półce Drzewo migdałowe i Coldplay, ale jeszcze nie czytałam. Czekam na Twoje recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Drzewie migdałowym" już pisałam, a Coldplay czytam sobie powoli, bo bardzo przyjemnie się to przyswaja :) Polecam! :)

      Usuń
  5. O ja cię, to ja się z słowackim mogę schować. Bo chorwacki to dopiero coś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tam, słowacki jest super! :D Chciałam się go uczyć jako drugiego języka, ale skończyło się tak, że zamiast słowackiego mam macedoński :)

      Usuń
  6. Kwiatkowska fajna - choć ja poleciłabym przede wszystkim "Przewrotność dobra". Świetna książka.
    A sama chętnie przeczytałabym "Drzewo migdałowe".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pierwszą osobą, która była w stanie powiedzieć mi coś na temat książek Kwiatkowskiej, dzięki! :D A "Drzewo migdałowe" polecam Ci serdecznie, bardzo dobra powieść :)

      Usuń
  7. Zazdroszczę... ja nie potrafię się wziąć za książki po angielsku, a ten język ostatnio u mnie kuleje. :) Zazdroszczę, że potrafisz się wziąć... Rozumiem, że studiujesz serbski, ale czasami nawet, kiedy się studiuje, ciężko się zmotywować. ;)
    Poza tym, imponujący stosik, ja jednak nie czytałam nic. :) Nawet GNW :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku! Dziękuję Ci serdecznie, że tu zajrzałeś i że poświęciłeś mi chwilę. Proszę, zostaw po sobie ślad, ponieważ każdy komentarz jest dla mnie największą nagrodą za włożoną pracę i serce :)