Liebster Award, czyli Wy pytacie, a ja odpowiadam! :)

Dzień dobry! Dziś odpowiadam na pytania zadane mi w ramach Liebster Award, czyli wyróżnienia za "dobrze wykonaną pracę". Jest mi niezmiernie miło, że ktoś wskazał moją pracę jako dobrą i zamierzam uczynić to samo - wskazanych blogów będzie mało, ale zapewniam, że ich jakość Wam to zrekompensuje. I choć są to raczej znane blogi, sądzę, że i im przyda się Wasza uwaga! :)

Ale już nie przedłużam i dziękując za dwie niezależne od siebie nominacje od Sterty Gier oraz Mojego Cyferblatu, spowiadam się zgodnie z zaleceniami wyżej wskazanych :)

Na pierwszy ogień pójdą pytania Damiana, jako że na odpowiedzi czeka już od dawna... Zbyt dawna ;-)

Co uważasz za swój największy sukces w życiu?
Hmmm, hmmm, hmmm, raczej nie lubię się przechwalać, ale myślę, że bez problemu ów sukces mogę wskazać. Jest to fakt, że udało mi się nauczyć w stopniu komunikatywnym języka serbskiego/chorwackiego, że kontynuuję tę naukę i zgłębianie tamtejszej kultury, że mogę robić to, co lubię i że czerpię z tego niekończącą się przyjemność. Tak właśnie brzmi dla mnie sukces!

Czy jest coś, co chciałabyś poprawić na blogu?
Gdybym chciała, to bym poprawiła ;-) Nie wiem co Wy o nim myślicie (tak, tak, komentarze poniżej to idealnie miejsce na Wasze sugestie! :)), ale ja bardzo go lubię. Oczywiście gdyby pojawiło się więcej czytelników, byłoby to doskonałe dopełnienie bloga, niemniej jednak jest dobrze tak jak jest, a Wam, kochani, jestem bardzo wdzięczna, że jesteście! :)


Skąd pomysł na blogowanie?
Zainspirowała mnie do tego koleżanka Ania, z którą pewnego razu przyszło mi się spotkać na materiale realizowanym dla pewnego katowickiego portalu. Jak się szybko okazało, Ania prowadzi świetnego bloga o literaturze, który mnie zainspirował do działania.
Często zarzuca się blogerom, że piszą, bo teraz jest na to moda i można czerpać z tego korzyści. Ale, umówmy się, nie możemy tego przyjąć za regułę i za pewnik. Szczerze mówiąc, gdy zakładałam bloga, nie miałam bladego pojęcia, że jest nas aż tylu! :)

Skąd pomysł na nazwę bloga?
Pomysł przypłynął z tego samego źródła, co nominacja. Ma chłop głowę, no nie? ;-)

Czy ludzie raczej Cię wspierają w blogowaniu czy się z tego śmieją?
Ani jedno, ani drugie. Znakomita większość moich czytelników to osoby "z branży", które same prowadzą swoje blogi. Znajomi czasem zaglądają, wspomną, że nieźle piszę, zapytają o jakąś książkę albo czy dostałam ostatnio coś przyjemnego do poczytania. Dlatego też myślę, że są te reakcje raczej pozytywne. A co oni sobie myślą? To już jest wielka tajemnica lasu :P

Czy uważasz, że w naszym społeczeństwie jest dobrze odbieranie blogowanie?
Nie, nie jest. W naszym społeczeństwie parę lat temu przeszła potężna fala blogów, a wraz z falą - stereotypy, jak to w przypadku każdego zjawiska popkulturowego bywa. I mówiąc o blogowaniu w ujęciu tego, co widać z zewnątrz - miliona kopii tego samego, poradników jak ułożyć grzywkę odkurzaczem i testowaniu 15 odcieni fioletu na paznokciach, spokojnie mogę powiedzieć, że to powierzchowny i pozerski biznes. Ale wchodząc głębiej, mogę horrendalnie zmienić swoją opinię - bo wiem, że istnieje dużo wartościowych blogów, które są dla swoich autorów frajdą i dumą. I za tę stronę sieci trzymam kciuki, żeby dostała szansę wyrwania się spod stereotypów i żeby dotarła do takiej ilości czytelników, na jaką zasługuje :)

Czy jest jakieś wydawnictwo/producent, z którym chciałabyś podjąć współpracę?
Naturalnie! Jeśli tylko wydawnictwo wydaje wartościowe rzeczy, jest skrupulatne, a przy tym znajduję w jego ofercie pozycje dla siebie - przyjęłabym ofertę współpracy bez wahania!

Czy blogowanie sprawia Ci jeszcze frajdę, czy myślisz czasem, że robisz to, bo musisz?
Oczywiście, że sprawia mi frajdę, jaki przymus miałby mnie trzymać w ryzach? :D Oczywiście, jeśli zdeklaruję się do napisania recenzji, trzymają mnie terminy - a nawet jeśli wydawnictwo ich nie narzuca, robię to sama, bo tego wymaga ode mnie moje poczucie przyzwoitości (nawet, jeśli zdarzają mi się małe obsuwy ;-)). I te terminy to w zasadzie jedyny obowiązek, jaki upatruję w blogowaniu.

Czy wiążesz z blogiem swoją przyszłość finansową?
Absolutnie nie. Pierwsza kwestia jest oczywista - bardzo ciężko byłoby się z tego utrzymać. Druga zaś jest taka, że trochę inaczej widzę swoją przyszłość zawodową, czyli tym samym - finansową. Jeśli jednak przyszłoby mi kiedyś pracować z książkami - czemu nie?

Co Cię motywuje i inspiruje do pisania?
Moim głównym napędem do pisania jest chęć powiedzenia światu: "tak, uwielbiam tę książkę! Może nie sypię argumentami z rękawa, ale uwierzcie mi i przeczytajcie, proszę, proszę, proszę, prooooszę!", ewentualnie: "dajcie spokój, nie ma sensu". Oczywiście, że to samo można zrobić ze znajomymi przy kawie, ale internet pomaga odnajdywać ludzi z podobnymi zainteresowaniami i ja staram się z tej możliwości korzystać. Zwłaszcza, że wśród garstki moich znajomych, która czyta, niewielu jest ludzi o podobnych do moich upodobaniach literackich.

W świat blogowania wprowadził Cię ktoś czy wprowadzasz się sama?
Wdrożyłam się sama i cenię sobie tę mininiezależność - jestem indywidualistką i lubię realizować swoje plany zgodnie ze swoją wizją - nawet, jeżeli nie oznacza to fajerwerków i dzikich fejmów :P

No to teraz Weronika! :)

Książka w wersji papierowej czy elektronicznej (uzasadnij wybór)?
Bez dwóch zdań w wersji papierowej! Oczywiście ebooki mają cały szereg zalet i sama od czasu do czasu korzystam z czytnika, ale co prawdziwa książka to prawdziwa książka. Wiecie, można jej dotknąć, powąchać (<3!), no i nie rozładowuje jej się bateria ;-)

W jakich miejscach lubisz czytać książki - czy korzystasz w tym celu również z księgarń, bibliotek, czy przestały już wytwarzać dla Ciebie pewien klimat zacisza, gdzie można poczytać?
Nigdy nie czytałam książek w księgarniach ani w bibliotekach. Lubię się skupić na lekturze, a te miejsca, wbrew pozorom, rozpraszają moją uwagę. Nie ma jak zacisze domowe, no, ewentualnie puste miejsce w autobusie. Podczytywanie podczas stania na jednej nodze w przegubowej limuzynie też się sprawdza, paradoksalnie bardziej niż biblioteka!

Czy przeczytałaś książkę lub książki, które w jakiś sposób odmieniły Twoje życie, wpłynęły na nie?
Każda książka ma na nas jakiś wpływ. Może nie przychodzi mi na myśl przypadek zmieniający moje życie o 180 stopni, ale z wielu lektur wyniosłam coś nowego - inne spojrzenie na pewne kwestie, nowe doświadczenia (nawet jeśli tylko teoretyczne), odkrywanie innej strony życia. Ważna jest dla mnie "Sztuka ścigania się w deszczu" - chyba przy niej pierwszy raz płakałam, nie tak łatwo się wzruszam! ;) No i "Ogon Kici" - nie odbieram tej książki personalnie, ale to takie doświadczenie, które wspominam do dziś. A na koniec - "Harry Potter"! Bez niego nie byłabym takim człowiekiem, jakim jestem, to był nieodłączny element mojej codzienności! :D

Masz jakiś typ książek, których nie lubisz (jeśli tak to dlaczego)?
Owszem, nawet sporo. Ale to nie jest kwestia żadnego typu, po prostu mam takie wewnętrzne uprzedzenie, które krzyczy ile sił w płucach "NIEEEEEEEE!" i wtedy zazwyczaj sobie odpuszczam. A jak nie mogę sobie odpuścić to bardzo ciężko przychodzi mi przełamanie się ;-) Ale wiecie co? Czasem ten radar zawodzi i trafiam na niezłe pozycje!

Wymień trzy blogi godne polecenia.
Na pierwszym miejscu znajdzie się nominowana poniżej Daria z Więcej Książków. Ta sympatyczna Pani ma ogromną charyzmę, a przy tym naprawdę ma coś do powiedzenia. Dario, jestem Twoją fanką! :D
Oprócz tego jest kilka blogów, które cenię i nie sposób ograniczyć się do trzech. Podoba mi się styl pisania Autorki BOOKS-SILENCE, lubię Lustro Rzeczywistości, doceniam wszystkie nominowane Panie... Wszystkich Was lubię! :)

Masz jakąś ulubioną książkę z lat dzieciństwa, którą chętnie wspominasz bądź zdarza Ci się nadal ją trzymać w biblioteczce, czytać?
HARRY POTTER!!! :)

Chciałabym obejrzeć wartościowy film, nie przereklamowany, najchętniej podejmujący tematykę sztuki, szczególnie literatury. Czy byłabyś w stanie polecić taki film?
A może by tak "O północy w Paryżu"? :) Może i nie jest to szczególnie oryginalny wybór, a film nie jest wielką kumulacją akcji, ale bardzo przyjemnie się go ogląda. Jeśli z kolei marzy się Wam coś mniej znanego, z całego serca polecam "Zanim spadnie deszcz". Nie ma tu nic o sztuce, ale jest to skarbnica wiedzy o bałkańskiej kulturze, coś wspaniałego!

Czy jest jakaś książka, której okładka bądź ilustracje skusiły Cię do jej przeczytania?
Bo to jedna! Niby mówią, że nie ocenia się książki po okładce, ale w dzisiejszych czasach tak pięknie wydaje się książki, że aż ręka sama ciągnie do obejrzenia i sprawdzenia, co tam w środku się kryje. Tak było na przykład z "Wieczorem w Paryżu" i z "Zakochanym w Paryżu"... Co ten Paryż ma w sobie, że nawet z okładek kusi? :)

Jaką książkę planujesz kupić/pożyczyć do przeczytania i co skusiło Cię do tego wyboru?
Lista jest długa, a ja jestem smutna, bo obowiązki przede wszystkim :( Ale czaję się na "Pachnidło", już nawet je zamówiłam. Chciałam ją przeczytać już dawno temu, ale zawsze było jakieś "ale". A drugą pozycją będzie przewodnik po Czarnogórze, bo grudzień to najwyższa pora, żeby tęsknić już za wakacjami i planować następne! :)

Jeśli nie książki to co? Czyli Twoja alternatywa dla bloga o książkach.
Odpowiedź jest oczywista - Bałkany! :) Coś o podróżach, kulturze, języku... Kto wie, może kiedyś coś takiego stworzę. A póki co działam w tym kierunku pod skrzydłami portalu Balkanistyka.org, od czasu do czasu skropię parę słów dla działu Baklava, zapraszam :)

Czy pogoda za oknem ma wpływ na Twoje czytelnicze wybory, czy przy dobieraniu lektur kierujesz się ustalonym systemem?
Ustalony system to dla mnie zmora! Niejednokrotnie o tym myślałam, ale po czasie to mechanizuje czytanie, sprawia, że idziemy na wynik i odbieramy sobie całą przyjemność. Dobieram literaturę według humoru i chęci - jak znajdę nowość i mnie zainteresuje, kupuję. Wyczaję w necie coś ciekawego - szukam egzemplarza. Pełen spontan i to w dodatku nie łączący się według żadnego schematu ;-) Jeśli zaś chodzi o pogodę, rzeczywiście ma ona czasami wpływ na moje czytelnicze zachcianki. Stan rzeczy za oknem to jedno, a drugie to samopoczucie, które często prowadzi do myśli w stylu "o, teraz to bym chciała taką i taką pogodę". Natura kobiety kapryśną jest i zazwyczaj te pogodowe chęci mają się nijak do bieżącej pory roku, ale cóż - na coś się zdają. Właśnie na dobór literatury! ;)

Dziękuję jeszcze raz Weronice i Damianowi za nominację i bardzo ciekawe pytania, odpowiadanie na nie było dla mnie prawdziwą przyjemnością! :) Teraz pięć minut dla mnie, w wyniku czego nominuję:

Jeśli macie ochotę wziąć udział w zabawie, oto zestaw pytań dla Was:
1) Jeśli miałabyś wybrać jedną książkę, która będzie towarzyszyć Ci przez całe życie, jaka by to była książka i czemu właśnie ona?
2) Książka skupiająca się na wewnętrznych przeżyciach bohatera czy na rozbudowanej akcji, gdzie nie czas na przemyślenia?
3) Chciałabyś kiedyś napisać książkę? Jaką?
4) Co lub kto Cię inspiruje w życiu codziennym?
5) Świat bez książek... - dokończ zdanie! :)
6) Bez jakiej muzyki nie możesz się obejść?
7) Jeśli na wymarzoną podróż to... dokąd (i dlaczego tam)?
8) Nigdy w życiu nie... No właśnie, czego byś nigdy w życiu nie zrobiła?
9) Mówią, że to niemożliwe, ale... Czy znasz film lepszy od książki (która była pierwowzorem)?
10) Czytanie daje mi...

Z mojej strony to już tyle, dzięki za poświęcenie chwili na poznanie mnie bliżej ;-) Zachęcam do zabawy, zarówno nominowane osoby, jak i wszystkich chętnych Czytelników!
I najważniejsze w tej chwili:
DO SIEGO ROKU! 
2015 będzie nasz, mówię Wam :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku! Dziękuję Ci serdecznie, że tu zajrzałeś i że poświęciłeś mi chwilę. Proszę, zostaw po sobie ślad, ponieważ każdy komentarz jest dla mnie największą nagrodą za włożoną pracę i serce :)