Był sobie kwiecień

Dopiero co opowiadałam Wam o marcu, a tu już następny miesiąc minął... Jak ten czas szybko leci przy dobrej zabawie :P A tak już całkiem poważnie to kwiecień był bardzo produktywny i inspirujący. Na początku miesiąca były święta, więc postanowiłam naładować baterie - całkowicie odcięłam się od myślenia o uczelni i problemach, przykleiłam się do książki i poczułam się tak, jak już od dawna nie miałam okazji :)
Przeczytałam kilka książek, parę też przywędrowało. Spotkało mnie coś miłego w pewien niedzielny poranek - dowiedziałam się, że moja recenzja ukazała się w Dwumiesięczniku Literackim SOFA (możecie go przejrzeć tutaj). Poszłam jak burza w pracę dyplomową, jestem już prawie na finiszu. No i spędziłam wiele świetnych chwil ze świetnymi ludźmi - a wszystko dzięki Festiwalowi W Samo Południe organizowanemu przez Instytut Filologii Słowiańskiej UŚ, czyli to u nas, to u nas! Jednym słowem: fantastycznie - i niecodziennie :)
Mam nadzieję, że i u Was było tak wspaniale! Koniecznie pochwalcie się, jak Wam poszło z lekturami - co ciekawego odkryliście, a co odradzacie z całych sił ;-) A na dole, specjalnie dla Was, krótkie tour de kwiecień - co czytałam, o czym mówiłam, co planuję. Słonecznego maja!

W kwietniu mogliście przeczytać recenzje (i obejrzeć wideorecenzje):
Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata | Girl Online | Piękne kłamstwo | Sekretne życie pszczół | Charlotte Street 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku! Dziękuję Ci serdecznie, że tu zajrzałeś i że poświęciłeś mi chwilę. Proszę, zostaw po sobie ślad, ponieważ każdy komentarz jest dla mnie największą nagrodą za włożoną pracę i serce :)