[kultura] Jak się uczyć, żeby się nauczyć, czyli zmagamy się z językami!

A "hvala" to gdzie?! :D
Uczycie się języka? Oto tekst dla Was. Nie uczycie się? Zacznijcie jeszcze dziś – to wielka frajda, zwłaszcza, jeśli robi się to z głową.

Jeśli uczymy się angielskiego lub innego rozpowszechnionego języka, oczywiste jest, że możemy przebierać w pomocach naukowych – dziesiątki podręczników, zeszytów ćwiczeń, gramatyk, czytanek i innych przyjemności. Jednak bazując na ofertach księgarni czy na internetowych kursach, czyli produktach gotowych i wymagających od nas tylko skupienia na prezentowanym materiale, zapominamy – a wręcz nie wiemy! – że można się uczyć na wiele innych, nawet lepszych, sposobów. Ja tę stronę nauki języków odkryłam dopiero na studiach i to tak naprawdę z musu – podręczników miałam niewiele, ćwiczeń jeszcze mniej, nie mówiąc o gramatykach i innych opracowaniach. Oczywiście to, co było, było w języku serbskim lub chorwackim – a moja jedyna polskojęzyczna pomoc to słownik (i to mały, a do tego z okresu Jugosławii, a więc normy serbskochorwackiej, dziś rozbitej na dwa języki) i wykładowcy (i to nie wszyscy, bo lektor jest Serbem). Dlatego dziś z wielką przyjemnością prezentuję Wam mniej znane i na pewno mniej doceniane metody nauki, które zwiększą efektywność Waszej pracy!

Języka się uczysz, języka używaj!
Jasne, że najłatwiej i najprzyjemniej pracuje się na materiałach, które tłumaczą nam nowe rzeczy w naszym języku. Ale jeśli mamy już podstawy języka obcego, a chcemy posługiwać się nim biegle, dla naszego zdrowia lingwistycznego najlepsze jest ignorowanie polskich publikacji. Słowniki jednojęzyczne, gramatyki wydawane w języku, którego się uczymy to to, co powinno stanowić podstawę naszej nauki. Na początku nie jest łatwo, ale później wchodzi w nawyk i sprawia, że nieoczekiwanie znajdujemy w naszej pamięci słowa, których obecności byśmy się nie spodziewali ;-)

Jak podręcznikowo to nieszablonowo…
Nie ulega wątpliwości, że pewne rzeczy trzeba poznać, a później przećwiczyć – dlatego wskazane są wszelkie ćwiczenia wymagające wpisania odpowiedniej formy, przekształcenia podanego słowa, sformułowania własnej wypowiedzi i tak dalej. Jednak ćwiczenia także należy wybierać z głową – będąc na poziomie wyższym niż A2 mija się z celem rozwiązywanie ćwiczeń, które w całości bazują na tym samym elemencie języka. Na przykładzie polskiego: róbmy ćwiczenia z zaimkami, bo dla obcokrajowca to trudne zagadnienie – ale na tym etapie nauki wstawienie do ćwiczenia samych zaimków osobowych rozleniwia nas i zamyka na rozszerzanie horyzontów. Wymieszajmy wszystkie rodzaje zaimków, to nam pomoże się zmotywować do myślenia!

…a praktycznie? Fantastycznie!
Nic tak nie działa jak praktyka. Podręcznikowe ćwiczenia to bardzo ważna część nauki języka, ale z doświadczenia wiem, że wpisywanie słówek w luki przez cały rok niewiele wnosi do naszego życia. Nie bójmy się mówić! Nikt nigdy na początku nie mówi bezbłędnie, a i lektorzy/nauczyciele to osoby przygotowane do pracy z osobami uczącymi się, oni to zrozumieją. Poza tym, jeśli uczy Was obcokrajowiec, gwarantuję Wam, że Wasze językowe raczkowanie tylko go rozczuli ;-)

Wszystko, co lubię
Język językiem – możemy godzinami rozpływać się nad jego cudnym brzmieniem i pięknym akcentem jego naturalnych użytkowników. Ale nawet najpiękniejszy język w pewnym momencie okazuje się dla nas trudny i nauka zaczyna brzydnąć. Dobra wiadomość jest taka, że to tylko jeden z etapów i będzie lepiej; gorsza – trudności nie miną, jeśli się z nimi nie uporamy. Ale nauka nie musi być nudna, podręczniki są od wprowadzania do tematyki. A my żyjemy w czasach internetu, możemy czytać o czym tylko chcemy w dowolnym języku! Oczywiście internety w różnych krajach stoją na różnym poziomie – niektóre, jak polski, mają dużo przydatnych stron na różne tematy, a śmieci, mimo że występujące stadnie, mają ręce i nogi. Są kraje, które zaśmiecają internet masowo, są takie, które skupiają się tylko na praktycznych treściach, a są i „zacofane”, jeśli mogę użyć takiego słowa. Zdziwilibyście się, że w internecie można jeszcze znaleźć strony wyglądem przywodzące na myśl polskie portale z samego początku XXI wieku, a informacje raczej nie są rozpowszechniane, trzeba umieć się do nich dokopać. Ale niezależnie od tego, jakie treści w danym języku są publikowane, ZAWSZE znajdzie się coś do poczytania. Interesuje Cię moda? Proszę bardzo, czemu by nie poczytać magazynu dla kobiet z innego kraju! Lubisz gotować? Blogi kulinarne istnieją na całym świecie! Tylko od nas zależy, czy ograniczymy się do tego, co napisali lub przetłumaczyli Polacy, czy zechcemy sami odkryć nieco więcej.

Nieoczywiste pomoce naukowe
No to teraz przydatne strony, które mogą Was zaskoczyć. Musicie przetłumaczyć słowo, ale słownik milczy, a translator kuleje? Bywa, w moim przypadku nawet bardzo często. Internet jak zwykle jest naszą alfą i omegą. Pierwsze działanie – wpisujemy szukane słowo w Google. Brzmi banalnie, ale takie oczywiste rzeczy jakoś nie chcą nam przyjść do głowy, wiem po sobie :D Jeśli już same wyniki wyszukiwania nie podpowiedzą nam nic, Google grafika zazwyczaj się sprawdza. A jeśli i to zawodzi, jest zawsze Wikipedia – jeśli nie rozumiemy treści artykułu lub nie wiemy, jaki jest polski odpowiednik tego słowa, po lewej stronie jest rubryka „języki” (w wersji mobilnej znajduje się na samym dole, pod artykułem) – przełączamy i wszystko jasne.
Drugim niesamowicie przydatnym narzędziem jest WikiSłownik, czy też, w wersji angielskiej, Wiktionary. I to Wiktionary jest najlepiej rozbudowane i z niego polecam korzystać: https://www.wiktionary.org. Jak to działa? W pole wyszukiwania wpisujemy potrzebne nam słowo. A słownik, oprócz znaczenia, oferuje nam podstawowe informacje o słowie, czasem odnośniki do innych stron, rozbudowujących definicję wyrazu. A teraz najlepsza rzecz: tabela gramatyczna. Tak, tak, dokładnie – wszystko, czego potrzebujecie, jest w tabeli: czasy, końcówki fleksyjne i inne przyjemności. Dodatkowo odmiany dopasowywane są do konkretnego słowa, uwzględniane są oczywiście wyjątki. Język serbski/chorwacki opracowany jest perfekcyjnie, więc myślę, że te bardziej rozpowszechnione języki tym bardziej.

Kultura, kultura!
I znów – róbmy to, co lubimy. Czytajmy książki, nawet jeśli nie rozumiemy jakichś słów – i nie biegnijmy z każdym wyrazem do słownika, skupmy się, wczujmy w kontekst; często słowo wynika z konstrukcji, w jakiej zostało użyte, dajmy sobie szansę nauczyć się czegoś w praktyce. Słownik to ostateczność.
Oglądajmy filmy! Pewnie, że zazwyczaj żyjemy z daleka od kraju, w którym posługuje się językiem, który nas interesuje (ale podczas wizyty zagranicą nie odmawiajmy sobie wizyty w kinie!). Ale zrzucając dowolny film czy serial ze swojego nośnika na komputer, mamy możliwość wgrać do niego swoje napisy. Ściągnijmy z internetu odpowiednik w języku, którego się uczymy i podłóżmy do naszej kopii filmu z polskim dubbingiem/lektorem lub oryginalną ścieżką dźwiękową. Czego nie doczytamy, to dosłyszymy! Jedna z większych baz danych: http://www.opensubtitles.org/pl/pl.
Rozmawiajmy z ludźmi! W większych miastach często są różnego rodzaju spotkania – z uczestnikami programów typu Erasmus, tematyczne, językowe. Warto też zapoznać się z ofertą uniwersytetów, o ile oferują wybrany przez Was język – instytuty językowe bardzo często organizują świetne (zazwyczaj bezpłatne) spotkania, podczas których możemy posłuchać native speakerów, rozszerzyć naszą wiedzę z zakresu kultury, a nawet porozmawiać z  zagranicznymi gośćmi. A jeśli nie mamy takiej możliwości – znów internet stwarza nam podobną opcję. Jest mnóstwo stron umożliwiających poznanie ludzi z różnych stron świata. Ja korzystam z http://www.interpals.net – znalazłam kilka osób, które mówią po serbsku/chorwacku, a chcą nauczyć się polskiego, więc to dla mnie taki mały raj na ziemi ;-)

Myślę, że to najważniejsze rzeczy. Niektóre z nich wydają mi się oczywiste, ale jeszcze w liceum do głowy by mi nie przyszło, żeby uczyć się w taki sposób. A Wy – znacie takie metody? Korzystacie z nich? A może macie swoje własne, sprawdzone sposoby? Dajcie znać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku! Dziękuję Ci serdecznie, że tu zajrzałeś i że poświęciłeś mi chwilę. Proszę, zostaw po sobie ślad, ponieważ każdy komentarz jest dla mnie największą nagrodą za włożoną pracę i serce :)