Corrie Jackson: Fashion Victim

Zbrodnie w świecie mody - tak głosi podtytuł nowego thrillera Wydawnictwa W.A.B. I już na samym początku stawiam sobie pytanie - czy to aby na pewno ten gatunek?

Kiedy poznajemy Sophie Kent, w redakcji, której jest częścią, jak zwykle się dzieje - tym razem chodzi o brutalne zabójstwo w światku mody, o którym główna bohaterka dowiaduje się od nieznanego jej informatora. Żeby tego było mało, kobieta zna ofiarę. A to dopiero początek...

Dlaczego więc zadałam sobie pytanie, czy to właściwy gatunek, skoro mamy napięcie, ofiarę i tajemnicę? No, oprócz tej podstawy spodziewałam się znaleźć też cechy szczególne czyniące thriller thrillerem, a nie kryminałem - jak choćby umiejscowienie głównego bohatera w centrum problemu, jako jego "rdzeń". Tymczasem Sophie już na pierwszych stronach ukazuje się nam jako swoisty detektyw, dziennikarz zajmujący się kolejną sprawą - w zasadzie to zabrakło jej tylko fajki, lupy i... polotu. Mówiąc wprost: poczułam się rozczarowana. Słysząc hasło "thriller" oczekuję tego, co dała mi Zaginiona dziewczyna, Zanim zasnę, czy - podobnie jak Fashion Victim wydane pod skrzydłami Wydawnictwa W.A.B. - Czasami kłamię. A co dostałam? Historię, która urzekła czytelników i internety, które aż huczą o tej pozycji - a która mnie, niestety, prawie nie obeszła. Przyznaję otwarcie, że po trudnym pierwszym spotkaniu z powieścią, kolejne podejścia do niej wydawały mi się być raczej przymusem aniżeli przyjemnością. 

Publikacji nie pomogły też błędy logiczne - jak choćby wspominana w tekście strona internetowa funkcjonująca na domenie ".rs". No, szybki konkurs - jaki kraj hostuje się tym skrótem? Bo na pewno nie pojawiająca się w książce Rosja, i na pewno wszystkie Ukrainki świata nie wiszą na stronach rosyjskich (żeby chociaż to było rosyjskie...). Głupota? Drobiazg? Być może. Ale od powieści, nawet tych najlżejszych i najbanalniejszych, oczekuję pewnego poziomu. A tego nie podnoszą ani błędy, ani w ogóle robienie milionowego z kolei podejścia do pewnego schematu powieściowego, bo moda, bo bum, bo to się sprzedaje. Nie wiem, jaką autorką jest Corrie Jackson, bo Fashion Victim to póki co jedyna wydana w wersji polskojęzycznej książka tej pani. Nie wiem, jaką rolę odegrał tu przekład i nie wiem, dlaczego liczono na sukces tej powieści. Wiem natomiast, że to ostatnie jakimś cudem się udało. A może to po prostu ja mam jakiś osobisty problem z tym tytułem? 

Mnie nie urzekło - ale może Ciebie porwie. Do sprawdzenia na własną odpowiedzialność.

Recenzja powstała dzięki Grupie Foksal.