Lauren Oliver: Delirium [+ wideorecenzja]

Delirium [Lauren Oliver]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
W świecie, w którym miłość uznawana jest za chorobę zakaźną, nie ma miejsca na szczery śmiech, na śpiew i beztroski taniec, a tym bardziej na głębokie, prawdziwe uczucia. Każdy obywatel osiągający osiemnasty rok życia poddawany jest zabiegowi mającemu pozbawić go zalążków amor deliria nervosa, które istnieją w każdym organizmie. Ewaluacja ma zapewnić szczęście, stałość i bezpieczeństwo. Ale czy w takim sztucznym społeczeństwie można w ogóle żyć?
Lena właśnie skończyła szkołę i odlicza czas do wywiadu w laboratorium, który ma prowadzić do zabiegu ewaluacji. Podekscytowana perspektywą osiągnięcia zdrowia i spokoju, a także szansą zostania sparowaną z niezłym facetem, jest święcie przekonana, że miłość to straszna, śmiertelna choroba. Nie tylko ona – od lat rząd amerykański podtrzymuje tę wersję, przeprowadzając operacje na mózgach obywateli oraz surowo karząc za nieposłuszeństwo oraz wykazywanie objawów delirii. Jednak czy nikt nie podejrzewa, że pozabiegowa niezdolność do okazywania (i posiadania!) prawdziwych, ciepłych uczuć, zakaz dawania wyrazu radości czy cenzurowanie literatury i muzyki to przerażająca propaganda? Ależ oczywiście, że podejrzewa, i to nie jeden – a całe rzesze przeciwników rządu, nazywanych Odmieńcami. Podczas gdy dorośli bezwiednie poddają się polityce, a uczniom wpaja się, że Romeo i Julia to utwór instruktażowy traktujący o skutkach popadnięcia w delirię, niezliczeni przeciwnicy kryją się w odizolowanej Głuszy, żyjąc w miłości na wzór reszty świata. I chociaż Lena doprawdy jest wzorową i bojaźliwą obywatelką, wiele się zmienia, gdy na scenę wkracza tajemniczy Alex.
Może się wydawać, że oto jest wstęp do romansu z tłem zabarwionym fantastyką, lecz jest zgoła inaczej – Delirium to świetny thriller science-fiction, którego skrajna antyutopijność przytłacza i szczelnie zaciska macki wokół czytelnika. Nie dajmy się zwieść pozorom – choć Lena z początku opiera się uczuciu, które powoli się do niej zbliża, z czasem ulega – daje się zarazić zgubną amor deliria nervosa. Obiecuję Wam jednak, że nie będzie tu długich stron mdławych wyznań i niezliczonych pocałunków – za to mogę zapewnić, że szybko rozwija się akcja, która wytwarza świetne napięcie. Mogę to podeprzeć faktem, że to nie romans jest tu pierwszoplanowy – pierwsze skrzypce grają: dowiadywanie się o innym, prawdziwym świecie, rozróżnianie propagandy od prawdziwego zła, a w konsekwencji – ryzyko, ale i działanie. Za nic w świecie nie mogę powiedzieć, o co dokładnie chodzi, ale mogę obiecać, że czas poświęcony lekturze Delirium nie będzie czasem straconym!
Autorka powieści, Lauren Oliver, zasłużyła na ogromne brawa – rzeczywisty świat przebrała w przerażającą, ale przy tym bardzo realistyczną, kreację pełną zimna, kamuflowanego smutku i zguby, natomiast przemyślane detale dopełniły tu dzieła. Każdy rozdział opatrzony jest cytatem – większość z nich pochodzi z Księgi szczęścia, zdrowia i zadowolenia, czyli swego rodzaju kodeksu, który w nowym świecie ma normować życie ludzi – o ile można nazwać ich jeszcze ludźmi. Stworzenie konkretnych reguł i zapisków, a także posługiwanie się realnymi tekstami (głównie poezją) stwarzają przejmujący nastrój grozy zdającej się czyhać na realny świat. A stworzenie tak dobrej i dopracowanej scenerii nie jest zadaniem łatwym.
W zasadzie jedyną wadą, jaką jestem w stanie wskazać, jest interpunkcja w polskim tłumaczeniu. W całej książce pojawia się wyraźna tendencja do omijania problematycznych przecinków, zdająca się mówić: jeśli nie jesteśmy pewni interpunkcji, lepiej ją zignorować. Na szczęście są to przypadki nie aż tak nagminne, więc jestem w stanie przymknąć na nie oko ze względu na szeroką gamę plusów, jakie można przyznać treści, tłumaczeniu, a także stronie technicznej (wreszcie trafiłam książkę bez literówek!).
Jeśli jesteście fanami thrillerów lub science-fiction lub powieści antyutopijnych albo wątków romantycznych, bądź też powieści młodzieżowych (ale uwaga: tak klasyfikowana jest ta powieść, ale moim zdaniem wcale nie jest to młodzieżówka – spokojnie mogą sięgnąć po nią starsi odbiorcy) – czytajcie. Dla każdego coś miłego, doskonały pomysł ubrany w doskonałą fabułę. Zostaje mi jedynie pozazdrościć pani Oliver talentu i przyklasnąć z uznaniem. 

Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz

__________  
Recenzja opublikowana na

14 komentarzy:

  1. Od dawna mam ją w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to bardzo przyjemne plany, na pewno się nie rozczarujesz! :)

      Usuń
  2. Planuję ją przeczytać ;) Nawet myślałam o kupnie, ale na razie mam już za dużo książek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból! :D Ja w zasadzie dla tej trylogii złamałam swoje postanowienie o niekupowaniu książek. Choć z drugiej strony... Czy takie postanowienie można w ogóle zrealizować? ;-)

      Usuń
  3. Mam ją w domu już od dawna; za pierwszym razem doszłam nawet nie do połowy, po czym odłożyłam. Niedługo spróbuję znowu, choć nie wiem jak pójdzie, bo bohaterka straszliwie mnie irytuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jej zaślepienie względem systemu i wynikający stąd sposób bycia jest dość... specyficzny ;-) Ale moim zdaniem nie jest aż tak źle, zwłaszcza, gdy akcja się rozkręca! :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy pomysł. Myślę, że kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie rozumiem, co takiego ludzie widzą w tej serii... Dla mnie ledwo zakrawała na przeciętną. Pomysł ciekawy, wykonanie, najwyżej, średnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilu ludzi, tyle opinii :) Moim zdaniem wykonanie jest bardzo dobre, ale w jednym się zgadzamy - pomysł jest ciekawy! Gdyby nie ta cała otoczka, "Delirium" zapewne byłoby zwykłym romansidłem ;-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. To świetnie! Bardzo się cieszę i polecam :)

      Usuń
  7. Bardzo ciekawa książka! Musze przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku! Dziękuję Ci serdecznie, że tu zajrzałeś i że poświęciłeś mi chwilę. Proszę, zostaw po sobie ślad, ponieważ każdy komentarz jest dla mnie największą nagrodą za włożoną pracę i serce :)